Zaloguj

Wydanie 01/2018

Zimowe karpiowanie
Zimowe karpiowanie
Szymon Stasierski

Łowienie karpi zimą staje się coraz bardziej popularne. Widok ośnieżonego namiotu i skutego lodem sprzętu nie budzi większego zdumienia. Sezon karpiowy wcale nie musi się kończyć. Karpie można łowić skutecznie nawet zimą. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie to realizować i jak się do tego przygotować.

Skute lodem łowiska karpiowe wpędzają nas w zimową depresję. Posezonowe czyszczenie sprzętu, zimowe wieczory na planowanie przyszłorocznych zasiadek, wyszukiwanie nowinek sprzętowych, przedsezonowe przygotowania… Oczywiście, to też ważne. Można pójść też inną drogą i po prostu –dalej łowić! Pasja często jest silniejsza od racjonalnego myślenia. Niekiedy nawet niebezpieczna. Na szczęście obecne czasy stwarzają nam szereg udogodnień, dzięki którym nasze zimowe zasiadki już nie są „wejściem na Mount Everest”. Dodatkowo globalne ocieplenie klimatu i zimy bez dużej ilości śniegu sprzyjają zimowym wyprawom. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć miejsca, w których zimą karpie żerują w miarę normalnie. To przede wszystkim okolice elektrowni, gdzie przepływająca woda kanałami chłodzi turbiny służące do produkcji prądu. Ogrzana woda rozchodzi się na cały zbiornik lub płynie kanałami.

Mój brzuchaty rybnicki rekord.

Często elektrownie budowane są przy dużych rzekach, wówczas ogrzana woda trafia z powrotem do rzeki. Najbardziej atrakcyjne są miejsca najbliżej zrzutu ciepłej wody. W tych miejscach woda ma najwyższą temperaturę, co przekłada się na liczną obecność ryb. Ciepłolubne karpie uwielbiają kręcić się w tych okolicach. Zbiorniki przy elektrowniach zazwyczaj nie zamarzają, chyba że mamy do czynienia z bardzo srogą zimą. Im więcej kominów elektrowni jest czynnych, tym cieplejsza powinna być woda. Lepiej zaplanować zasiadkę w tygodniu, ponieważ w dni powszednie jest większe zapotrzebowanie na prąd, a elektrownie lepiej zrzucają ciepłą wodę.

Każdy złowiony karp podczas zimowych zasiadek jest na wagę złota.

Mniej kombinowania, więcej czekania
Taktyka łowienia karpi zimą powinna być w miarę prosta. Nie wyobrażam sobie sterczenia cały dzień w zimnie i przewożenia zestawów co kilka godzin. Po pierwsze, nasz końcowy zestaw musi być prosty i bez żadnych udziwnień. Po drugie, jedna lub dwie kulki tonące na włosie powinny być twarde, tak by wytrzymały nam nawet trzy doby. Częste przewożenie zestawów naraża nas na utratę ciepła i dyskomfort związany z zimnem. Lepiej nastawić się konkretnie, bez udziwnień i uzbroić się w cierpliwość. Zostawiam w domu torbę z kulkami pływającymi, a w zamian wolę zabrać zapasową odzież lub awaryjny piecyk. Nęcenie uzależnione jest od charakteru łowiska. Łowiąc w ciepłych kanałach lub bezpośrednio przy zrzucie, musimy mieć na uwadze nurt wody, który stale będzie wypłukiwał nam kulki z naszej miejscówki. Nęcę z pewnym zapasem odległości, czyli rzucam kulki kilka metrów pod prąd wody.

Długie przypony na dwie tonące kulki dobrze sprawdzają się podczas łowienia w ciepłych kanałach.

Im silniejszy nurt, tym odległość nęcenia od leżącego na dnie zestawu się zwiększa. Kulki do nęcenia powinny być przygotowane na mało wypornych dodatkach lub dociążone gliną wędkarską. Zapach i smak kulek powinien być zbliżony do naturalnie występującego pokarmu. To przede wszystkim kulki na bazie mączek rybnych o zapachach raka, homara, kraba. Na wąskich kanałach mamy możliwość częstego donęcania naszej miejscówki, tak by systematycznie utrzymywać ryby w łowisku. Zbędne będą wszelkiego rodzaju materiały PVA. Siateczka z zawartością po chwili oderwie się od haczyka i popłynie z nurtem wody. Na otwartym zbiorniku, gdzie nurt wody jest minimalny, stawiam zestaw punktowo, obsypując go dość dużą ilością kulek proteinowych i pelletu. W tym przypadku mam pewność, że zanęta pozostanie na dnie i przyciągnie zimowe karpie.

Czebaczki amurskie i raki amerykańskie sukcesywnie niszczą i obgryzają zestawy karpiarzy w ciepłych kanałach.

Solidne ciężarki
Łowiąc przy zrzucie ciepłej wody, musimy wziąć poprawkę na obciążenie naszego zestawu. Tworzący się balon z żyłki podczas zrzutu wody działa jak napinający się żagiel. Żyłki zazwyczaj patrzą w całkiem innym kierunku niż położenie naszego zestawu. Tutaj nie ma miejsca dla ciężarków 300-gramowych.

Chcąc, by zestaw pozostał w miejscu położenia, musimy zastosować co najmniej dwa takie ciężarki. Inaczej będzie na kanałach, gdzie łowi się zazwyczaj z rzutu. W tym przypadku również zakładamy cięższy arsenał o gramaturze 140-160 g. Dobrze oblepić ciężarek pastą pelletową, której zadaniem będzie długotrwałe ściąganie ryb w okolice zestawu. Na szczęście łowienie w kanałach nie wymaga dość dalekich rzutów. Żyłki napinają się w stronę nurtu i utrzymują zestawy w miejscu. Część osób próbuje zamieniać ołowiane ciężarki na kamienie. Kamień, o takiej samej masie, co ciężarek, ma o wiele większą objętość, przez co staje się bardziej wyporny. Myśląc o zastosowaniu kamienia, trzeba wybrać naprawdę duże kamienisko.

Karpiówki na wszelki wypadek mocuję mocną strzałówką do ziemi.

Zimowy test
Ujemne temperatury niekorzystnie wpływają na kondycję naszego sprzętu karpiowego. Przymarznięte żyłki do przelotek, wędki skute lodem i zasypane śniegiem kołowrotki to niewątpliwie najlepszy test dla karpiowych gadżetów. Nie wszystkie sygnalizatory lub kołowrotki nadają się na zimowe warunki, dlatego warto zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Obecnie większość akcesoriów wykonana jest z różnego rodzaju plastików. W niskich temperaturach plastik staje się bardziej kruchy i narażony jest na pęknięcie. Radzę uważać z wszelkimi mocowaniami, zatrzaskami i gwintami. Na przymarznięte rzeczy mam w torbie zawsze ogólnodostępny środek do odmrażania zamków. Wolę zainwestować w odmrażacz niż o wiele droższy klej.
Swoje wędki przywiązuję do podłoża w dwóch przypadkach. Po pierwsze w sytuacji, kiedy łowię na sztywno przy zaczepach. Po drugie - podczas minusowych temperatur. Kiedyś przekonałem się na własnej skórze, że nawet przy odkręconym hamulcu warto przywiązać wędki do ziemi. Para z ciepłego kanału opadła na brzeg i zamroziła cały sprzęt. W momencie brania zamarznięta żyłka do przelotek uniemożliwiła wybieranie żyłki z wolnego biegu. Karpiówka spadła z podpórek, ale na szczęście zdążyłem ją złapać przed wpadnięciem do wody. Od tego momentu zawsze mocuję wędki do podłoża.

Rywalizacja o pokarm czasami kończy się brutalnie.

Zadbaj o siebie!
Z mrozem nie ma żartów. Zimowe zasiadki rządzą się innymi prawami. Tutaj szczególnie musimy zadbać o nasze bezpieczeństwo i zdrowie. Niekiedy zimno, które nam towarzyszy, potrafi nas tak sparaliżować, że nie będziemy mogli wywieź zestawów.

Zwykły odmrażacz do zamków uchroni wasz przymarznięty sprzęt przed ukruszeniem.

W pierwszej kolejności marzną nam stopy i dłonie. Nasz organizm chroni najważniejsze organy w ciele, dlatego ogranicza dopływ ciepła do kończyn. Warto zadbać o dobry i bezpieczny piecyk, jak również odpowiednią odzież termo. Używam piecyków wyłącznie naftowych, które są bezpieczniejsze. Podczas ogrzewania namiotu drzwi są uchylone, umożliwiając stały dopływ tlenu. Zimą musimy być dwa razy bardziej zorganizowani i wyposażeni niż podczas zasiadek w porach letnich. Absolutnie trzeba odstawić alkohol, który może doprowadzić do wyziębienia organizmu.

Przedsionek dostawiony do namiotu pozwoli pomieścić więcej gratów w środku.

Ciepłolubne stworzenia
Atrakcyjność ciepłych zbiorników tkwi w całorocznej dostępności. Temperatura wody utrzymująca się powyżej 10 stopni Celsjusza to idealne środowisko dla rozwoju fauny i flory. W pobliżu zrzutu ciepłej wody można zauważyć kolonie racicznic, różnego rodzaju stawonogi i ogromne małże, które często czepiają się za hak podczas zwijania. Tak syto zastawiony stół karpiowy wzbogacają dodatkowo karpiarze, wrzucając duże ilości kulek proteinowych. Często karmimy również duże ilości drobnicy, która ciągnie do ciepłej wody. Małe rybki kręcą się wokół naszych zestawów, próbując uszczknąć, co nieco dla siebie. Karpie w zbiornikach przy elektrowniach nie zapadają w zimowy letarg i żerują cały rok. W ten sposób osiągają bardzo duże rozmiary. Mój karpiowy PB również był złowiony zimą na Rybniku. Karpie wówczas szykowały się do tarła, co dodatkowo podniosłą wagę tej pięknej ryby. Zimowe zdobycze zapamiętuje się dwa razy bardziej.

Piecyki naftowe mają specyficzny zapach, ale grzeją bardzo dobrze.

Dla wielu osób widok zaśnieżonego namiotu i koczujących w nim wędkarzy jest rzeczą niepojętą. Dla ludzi z pasją często nie ma żadnych barier. Karpiowanie zimą może być skuteczne i przyjemne. Wystarczy dobrze się przygotować i zamienić zimową rozłąkę z karpiami na przygodę życia.

Dawid to wytrwały kompan podczas zimowych zasiadek.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Komentarze
Dawid Zimniak
2018-01-10 10:38:47
No elegancko ????????????
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ