Zaloguj

Wydanie 01/2018

Tylko dla bogatych?
Tylko dla bogatych?
Mariusz Sadowski

Każdy z nas odnajduje szczęście w inny sposób. Z pewnością mogę stwierdzić, że my upatrujemy je w karpiowaniu. Przyroda, wspaniałe ryby, ucieczka od rzeczywistości. Czy nasze hobby wymaga poświęceń? Może to rozrywka dla ludzi majętnych, posiadających zasobny portfel i dużo czasu?

Hobby dla wybranych?
Często zastanawiam się, co jest w życiu najważniejsze? Pieniądze, rzeczy materialne, chęć posiadania, a może coś zupełnie innego? Odnalezienie w sobie szczęścia i radości z każdej chwili, świadomość, że żyjemy pełnią życia, posiadamy wspomnienia, które będą z nami na dobre i na złe? Każdy z nas inaczej rozumie szczęście. Ja czuję się szczęśliwy podczas karpiowania. Możliwość obcowania z przyrodą, czas na przemyślenia, refleksje, chwila oddechu, ucieczka od rzeczywistości, podziwianie wschodów i zachodów słońca, piękne ryby, którym zwracam wolność, emocje, które ciężko opisać słowami - w tym tkwi całe piękno tego hobby. Czy karpiowanie jest drogie i wymaga poświęceń? Może to rozrywka – jak się słyszy - tylko dla ludzi bogatych, posiadających dużo czasu i pieniędzy?

Jedyna ryba złowiona podczas tygodniowej zasiadki, Unichowo 2005 r.

Czy ogranicza nas czas?
Większość z nas pracuje, wolne chwile spędzając nad wodą. Niezwykle ważne jest pogodzenie obowiązków rodzinnych z hobby, w które tak bardzo się angażujemy. W obecnych czasach każda wolna chwila jest na wagę złota. Nieważne czy posiadamy własną firmę, czy pracujemy u kogoś, mamy świadomość, że na wiele przyziemnych spraw brakuje nam czasu. To bardzo istotne odpowiednio go wykorzystać. Często bierzemy urlop, aby jechać na ryby. Nie zapominajmy wtedy o rodzinie, która też wymaga naszej uwagi. Wydaje mi się, że czas jest dość dużym ograniczeniem. Oczywiście wiele aspektów życia codziennego da się pogodzić z karpiowaniem. Nie każda zasiadka musi być długa, czasem wystarczy kilka godzin, aby zregenerować siły i

coś złowić. W pełni sezonu robię dużo krótkich wypadów, podczas których zazwyczaj z powodzeniem łowię ryby. Jadąc na szybką nockę, staram się ograniczyć sprzęt do niezbędnego minimum, biorę tylko to, co jest naprawdę potrzebne. Często zdarzało mi się być na łowisku o 19.00 i zjeżdżać chwilę po 6.00 rano. Minimalizm był wtedy konieczny.

Sprzęt, który towarzyszył mi przez pierwsze lata karpiowej przygody.

Dłuższe zasiadki to większe możliwości, niestety na takie wyjazdy mogę sobie pozwolić dosłownie kilka razy w sezonie, podobnie jak wielu innych kolegów po kiju. Mimo natłoku obowiązków i ograniczeń czasowych da się efektywnie łowić. Podstawą jest wybór łowisk, które znamy, regularne nęcenie i odpowiednia taktyka. Niejednokrotnie przekonałem się, że ryba żeruje w określonych godzinach, bardzo często o wschodzie słońca i tuż po zmroku, co tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że krótkie zasiadki mają sens. Samozaparcie to podstawa, a wielu karpiarzy rezygnuje z kilkugodzinnych sesji. Argumentem niech będzie cytat: „ledwo co się rozłożę, a już muszę się składać". Takie podejście wydaje się częściowo zrozumiałe, jednak w obecnych czasach wiele firm karpiowych posiada w ofercie dużo minimalistycznych rozwiązań.

Archiwalne zdjęcie, dokładnie ten namiot używałem w pierwszych latach karpiowania.

"Moda" na karpiowanie
Zakładając, że mamy czas na łowienie, napotykamy na kolejne ograniczenie, jakim są pieniądze. Czy faktycznie bez wydania kilku tysięcy złotych nie mamy szansy na efektywne wędkowanie? Moda na łowienie karpi jest chyba w szczytowym punkcie - pojawia się mnóstwo nowych firm i coraz więcej wymyślnych gadżetów, a ilość dostępnego sprzętu powala. Czy karpiowanie staje się na tyle kosztowne, że można je określić mianem hobby tylko dla bogatych? Kiedy ja stawiałem swoje pierwsze kroki w metodzie włosowej, czyli około 2000 roku, dostępność sprzętu była znikoma, z jakością też bywało różnie. Sam łowiłem na najprostsze wędziska i kołowrotki ze średniej półki. Oczywiście miały one swoje wady, ale umożliwiały normalne wędkowanie i hole dużych ryb. Z radością wspominam czasy, gdy spaliśmy przy wędkach, a jedynym sygnalizatorem brania był terkot odkręconego hamulca. Sam hol budził wiele emocji, zestawy nie były idealne, przypony często wykonywałem ze zwykłej żyłki mono, popełniałem mnóstwo błędów, nie brakowało spinek.

Piękny jesienny kaban, dla takich chwil warto żyć.

Chodziłem do szkoły, uczyłem się, łowiłem głównie w weekendy, jedyne fundusze, jakie posiadałem, to kieszonkowe od rodziców i to, co dostałem na urodziny. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że karpiowanie nie musi być drogie. Zaczynałem bez wielu karpiowych udogodnień, nie posiadałem łóżka, śpiworu, namiotu karpiowego, a jednak dawałem radę. Oczywiście zdarzało się, że namiot przeciekał, a po spaniu na polówce i materacu bolały plecy. W obecnych czasach ciężko sobie wyobrazić, że dostępność sprzętu w Polsce była tak znikoma, a zakup dobrej jakości plecionki czy haków był nie lada wyzwaniem. W tej chwili jedynym ograniczeniem są pieniądze. Oczywiście przy ogromnej różnorodności, jaka panuje na rynku, każdy znajdzie coś na swoją kieszeń, warto zapamiętać, że sprzęt nie łowi, a liczy się pasja i zaangażowanie.. Z biegiem czasu sprzętu jest aż nadto. W początkowej fazie chcielibyśmy kupić wszystko od razu, co wiąże się z niemałym wydatkiem. Osobiście kompletowałem swój sprzęt przez kilka dobrych lat, sukcesywnie go zmieniając lub uzupełniając. W tej chwili jestem na etapie minimalizmu, co jest niezwykle istotne podczas krótkich sesji.

Piękny azjata sprzed roku, zasiadka trwała dwie doby.

Zdrowy rozsądek, czyli nie daj się zwariować
Wystarczy chłodna głowa i rozsądek, aby skompletować przyzwoity sprzęt na początek karpiowej przygody. Warto przejrzeć rynek rzeczy używanych, bo często trafiają się bardzo dobrej jakości produkty w atrakcyjnych cenach. Na czym nie warto oszczędzać ? Na pewno będą to haczyki, plecionki, żyłki, elementy zestawów - to przecież głównie od nich zależy nasz końcowy sukces. Jeśli mamy ograniczony budżet, poszukajmy oszczędności w statywach, tripodach, rodpodach. Zamiast nich kupmy dobrej jakości podpórki. Skupmy się na odpowiednim wyborze potencjalnych miejscówek, czytajmy i chłońmy wiedzę. Kiedyś do wszystkiego dochodziłem sam, metodą prób i błędów, obecnie mamy szeroki wachlarz możliwości - są fora internetowe, filmy, czasopisma i oczywiście książki, po które sięga znacznie mniej osób. Odrębny temat stanowią przynęty i zanęty, które powinny być dobrej jakości, czyli jest to kolejny element karpiowej układanki, na którym nie warto oszczędzać. Jeśli nasza zanęta będzie dobra, to ryby chętnie odwiedzą naszą miejscówkę ponownie, co jest niezwykle ważne przy regularnym nęceniu.

Początki karpiowania.

Generalnie ciężko jest konkurować z naturalnym pokarmem, dlatego warto zadbać, aby skład i zapach kulki był do niego zbliżony. Oczywiście kluczowa jest lokalizacja naturalnych żerowisk. Nawet najlepsza kulka położona w złym miejscu nie będzie skuteczna. Ryby mają swoje trasy, którymi regularnie podążają, zależnie od pory roku czy dnia. W tym sezonie używam produktów Mivardi z serii Rapid, które są przystępne cenowo, aktywnie pracują i oczywiście są dobrej jakości. Znakomicie sprawdził się pellet z czarnego halibuta, który traktuję jako uzupełnienie mieszanki kulek i ziaren. Jeśli szukamy oszczędności, to skupiłbym się na ilości podawanej zanęty. Lepiej zanęcić mniej, ale lepszym towarem niż sypać dziesiątki kilogramów zanęty, której skład i jakość pozostawia wiele do życzenia.

Mglisty poranek po chłodnej nocy potrafi pozytywnie zaskoczyć.

„Komercyjne” wydatki
Kolejnym czynnikiem wpływającym na koszty każdej zasiadki jest wysokość opłaty, którą musimy uiścić za wędkowanie. W przypadku łowisk prywatnych średnia cena za dobę wędkowania wynosi około 60 złotych. Jeśli chodzi o PZW, koszty są znacznie mniejsze. To od nas samych zależy, na jakich łowiskach chcemy łowić. Jadąc nad wody prywatne mamy pewność, że ryba jest w łowisku i za to tak naprawdę płacimy. Wybierając wody PZW, musimy liczyć się z tym, że ryb jest mniej i ciężej je złowić. Oczywiście są wyjątki od reguły, a regularne nęcenie potrafi pozytywnie zaskoczyć niejednego sceptyka. Także w tym przypadku koszty są uzależnione od oczekiwań i zasobności portfela. Łowiąc na PZW nie narażamy się na duże wydatki, a woda prywatna może stanowić odskocznię, która potrafi mocniej nadwerężyć domowy budżet.

Karpiować każdy może…
Czy da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy karpiowanie to hobby tylko dla ludzi bogatych? Moim zdaniem karpiować może każdy. Koszty są być może nieco większe niż w przypadku innych metod połowu, ale moim zdaniem na akceptowalnym poziomie. Na finalne wydatki wpływa wybór łowisk, taktyka nęcenia, sprzęt i oczywiście czas, który też jest poniekąd jakimś kosztem. Powstał swego rodzaju mit, że karpiowanie to ogromne wydatki, duża ilość sprzętu, nieograniczony czas i oczywiście dziesiątki kilogramów zanęty, która nie należy do najtańszych. Poniekąd jest w tym trochę prawdy, ale jest też wiele dróg wyjścia. Możemy jechać na PZW i regularnie nęcić, obserwować, łowić w żerowiskach, unikać komercji, kupić sprzęt na który nas stać. W dobie mody na karpiowanie sprzęt potrafi kosztować majątek, a każdy chce mieć to, co najlepsze, najdroższe. Często zauważam swego rodzaju rywalizację. Tak naprawdę wyniki nie zależą od tego, jaki masz kołowrotek, wędkę czy stojak. Najważniejsza jest wiedza, zestaw końcowy i to co, mamy na włosie. Na zakończenie kolejny raz powtarzam: sprzęt nie łowi, liczy się pasja i zaangażowanie.

Już od początku zwracałem wolność karpiom.

 

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Komentarze
Adam Lisiecki
2018-01-13 08:45:24
Powodzenia i pozdrawiam serdecznie wszystkiego najlepszego
Łukasz Preisner
2018-02-07 12:33:27
Świetny artykuł! Brawo!
Krzysztof Syguła
2018-02-11 05:40:09
Świetny artykuł????????
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ