Zaloguj

Wydanie 04/2018

(Nie)Bezpieczne samotne zasiadki
(Nie)Bezpieczne samotne zasiadki
Mariusz Niedźwiecki

Samotność to nic złego, ma swój smaczek i zawsze jest dla mnie wyjątkowym przeżyciem. Z doświadczenia jednak wiem, że wypad solo - zwłaszcza na wody publiczne - wymaga odpowiedniego przygotowania i dyscypliny, by nie stała nam się po prostu Krzywda.

Karpiowanie to szerokie pojęcie. Dla każdego z nas to pewnie co innego. Obcowanie z naturą, szacunek dla naszego przeciwnika, poświęcenie, styl życia, pasja - to wspólne mianowniki, które określają nasze hobby. Zawody, wspólne wypady i szeroko pojęta integracja to tzw. part of the game, okazja, by poznać nowych ludzi, wymienić poglądy, po prostu porozmawiać. Jednak czasami człowiek potrzebuje chwili refleksji, ucieczki od zgiełku życia, chwili tylko dla siebie. Samotne zasiadki są dla mnie właśnie tym oddechem, chwilą na reset, przemyślenia.

Bądź egoistą – myśl o sobie!
W tym artykule nie będę się rozwodził nad tym, co zabrać na zasiadkę, jaką taktykę obrać, na co łowić, gdyż każdy ma swoje sprawdzone patenty i ulubione karpiowe smakołyki. Jadąc jednak na samotną zasiadkę - oprócz ekwipunku „pod ryby” - zwracam też szczególną uwagę na rzeczy, które zapewnią bezpieczeństwo nie tylko rybom, ale również mnie oraz moim rzeczom osobistym. Czasy są, jakie są i zwłaszcza latem, gdy robi się ciepło, nad wodą przebywają nie tylko wędkarze, ale również kąpielowicze i turyści. Profesjonalny namiot, ładny rod pod na wędki, ponton z echosondą - są to rzeczy wartościowe i czasami zwracają uwagę osób niepożądanych. Niestety coraz częściej słyszy się o różnego rodzaju kradzieżach sprzętu w różnych okolicznościach, nie tylko nad wodą i jestem zdania, że nie ma co kusić losu, bo jak wiadomo okazja czyni złodzieja.

Apteczka pierwszej pomocy ? absolutny niezbędnik!

Aby czuć się bezpiecznie nad wodą, należy wyposażyć się w kilka przydatnych przedmiotów oraz wpoić sobie pewne nawyki. Być może kogoś zaskoczę, ale moim zdaniem absolutnie podstawowym wyposażeniem jest apteczka oraz - jeśli będę pływał pontonem - kamizelka ratunkowa! Niby oczywista oczywistość, ale kto z was ma apteczkę w swoim wyposażeniu? Chociaż małą, z podstawowym wyposażeniem? Bardzo ważna rzecz, bo jeśli się skaleczymy, zranimy, wbijemy sobie hak w ciało, to musimy udzielić często sobie samemu pierwszej pomocy.

Czasami będziemy musieli pomóc innej osobie, a więc naprawdę warto zorganizować sobie zestaw pierwszej pomocy. Warto też dorzucić do takiej apteczki zestaw dla osób wykazujących reakcje alergiczne na ukąszenia owadów – naprawdę można uratować komuś życie szybką reakcją i podaniem zastrzyku! Pamiętajmy również o środku do odkażania (np. octanisept – po aplikacji na ranę nie powoduje pieczenia), jak i zestawie do usuwania kleszczy. Im szybciej usuniemy tego paskudnego krwiopijcę i odkazimy miejsce wbicia się kleszcza, tym mniejsze ryzyko zakażenia boreliozą. Osobiście uważam, że w dzisiejszych czasach to zagrożenie nr 1, jakie może nas spotkać nad wodą. Codzienna kąpiel, odpowiedni ubiór, zmiana wierzchniej odzieży, aplikacja preparatów przeciw kleszczom, szybkie usuwanie wbitych pajęczaków – to wszystko może uchronić nas przed przykrymi konsekwencjami ukąszenia.

Worek żeglarski i wszystkie cenne przedmioty są bezpieczne na wodzie!

Jeśli na zasiadkę zabieramy ponton, to bezwzględnie pływajmy w kamizelce ratunkowej. Wstyd się przyznać, ale czasami bagatelizuję noszenie kamizelki, zwłaszcza gdy pływam z kimś na pontonie, bo człowiek czuje się po prostu pewniej. Ale lata, lata temu, będąc jeszcze młodym chłopakiem, miałem okazję wypaść z pontonu do stosunkowo chłodnej już wody. Na szczęście nic mi się nie stało i udało mi się wdrapać na ponton. Jedyne, co pamiętam, to zimno, które poczułem dopiero, gdy stanąłem na brzegu i uzmysłowiłem sobie, jakim jestem idiotą, bo nie włożyłem kamizelki. Oczywiście nie wsiadamy nigdy do pontonu w spodniobutach lub woderach. Ktoś pomyśli: no przecież to oczywiste, a ostatnio byłem świadkiem facebookowej dyskusji pod zdjęciem celebrytki prezentującej swoje karpiowe wdzięki na pontonie w SPODNIOBUTACH! Szanujmy swoje życie, naprawdę mamy tylko jedno i nie popełniajmy błędów innych osób.

Gadżety bezpieczeństwa
Zdrowie i życie jest wartością nadrzędną, jednak musimy też dbać o rzeczy wartościowe, które zabieramy ze sobą nad wodę. Telefon, aparat fotograficzny, często wysokiej klasy lustrzanka, dokumenty i kluczyki do samochodu, laptop, tablet - to rzeczy, które ma każdy z nas. Wiadomo, że nie zawsze mamy auto „za plecami”, żeby zamknąć w nim te wszystkie drogocenne przedmioty. Osobiście większość tych rzeczy podczas zasiadki mam zawsze przy sobie, nawet na pontonie. W większości marketów, zwłaszcza teraz w okresie letnim, można kupić tzw. worek żeglarski. Jest to specjalna torba, która posiada bardzo proste, ale szczelne zapięcie, które nie pozwala dostać się wodzie do środka worka. Dodatkowo po prawidłowym zamknięciu worka w środku zostaje pewna ilość powietrza, która sprawia, że jeśli nawet worek z cennymi przedmiotami wyląduje w wodzie, po prostu nie zatonie. Kiedy płynę sondować, zamykam namiot na brzegu, worek żeglarski z cennymi przedmiotami wrzucam na przód pontonu i później nie obracam się co minutę w stronę brzegu i nie patrzę, czy ktoś nie zakradł się do namiotu. Jeśli wszystko będziemy mieli dobrze zorganizowane, to przy odrobinie samodyscypliny wszystkie cenne przedmioty zawsze możemy zabierać na pokład naszej łodzi, nawet w czasie holu ryby.

Szykuje się niezapomniana sesja zdjęciowa.

Organizując swoje stanowisko, zawsze zwracam uwagę na to, by wszystkie rzeczy były blisko namiotu lub też w samym namiocie. Nie zostawiajmy cennych przedmiotów na widoku, po co kusić los. Po sondowaniu nie zostawiajmy echosondy na pontonie. To proste czynności, które powinny wejść nam w nawyk. Warto też czasami ugryźć się w język i w czasie rozmów z przechodniami nie chwalić się, ile to kosztuje wasz kołowrotek, wędki, rod pod. Czasami człowiek lubi się pochwalić, ale nie reklamujmy naszego sprzętu i jego wartości, bo szybko możemy go stracić. Temat pogody, sytuacji politycznej w kraju jest dla nas o wiele bezpieczniejszy. Jeśli wybieramy się na dłuższy wypad i chcemy spokojnie się wyspać, odpocząć, warto ze sobą zabrać tzw. czujki. Już za kilkadziesiąt złotych możemy taką czujkę z fotokomórką na nieproszonych gości kupić po prostu w markecie. Są również produkowane czujniki ruchu kompatybilne z sygnalizatorami brań. To stosunkowo drogie zabawki, ale pewniejsze w użyciu, no i oczywiście posiadają to samo logo, co nasze sygnałki. Jednak zasada działania jednych i drugich jest ta sama. Ustawiamy „czujkę” na wybrany obszar, np. w stronę ścieżki, która dochodzi do naszego stanowiska, fotokomórka zamontowana w urządzeniu wychwytuje każdy ruch i w momencie, gdy ktoś wejdzie w pole „widzenia” czujki, uruchamia się alarm – sygnał dźwiękowy! Są również czujki z opcją dodatkowego światła zapalającego się wraz z sygnałem dźwiękowym. Czujka jest chyba jedną z najpopularniejszych i najprostszych form zabezpieczenia stanowiska i naprawdę wspiera nasze bezpieczeństwo, zwłaszcza gdy śpimy.

W ciszy można spojrzeć w przyszłość.

Na każdą zasiadkę zabieram ze sobą zawsze dwa telefony, by mieć kontakt z bliskimi lub wezwać pomoc. Ten drugi telefon często mam po prostu schowany w torbie z akcesoriami lub innymi mało istotnymi rzeczami. Jeśli nie daj Boże przytrafi się nam jednak przykra przygoda i np. zostaniemy okradzeni nad wodą, stracimy portfel, telefon, to pewnie złodziej zadowoli się tymi rzeczami. Jeśli mamy tylko jeden telefon i właśnie nam go ukradli, ciężko będzie kogokolwiek zawiadomić lub wezwać pomoc. Czasami właśnie ten drugi schowany telefon będzie tą ostatnią deską ratunku!! Oby jednak służył nam tylko w sytuacjach awaryjnych i to tylko takich, gdy w naszym „głównym telefonie” np. wyczerpie się bateria lub gdy telefon ten nam się utopi czy zamoczy.

Porządek na stanowisku to podstawa!

Zasiadki solo są wspaniałym doświadczeniem i naprawdę możemy przeżyć pamiętne chwile nad wodą. Zdrowy rozsądek powinien nam towarzyszyć na każdej zasiadce, ale gdy jesteśmy sami naprawdę warto przestrzegać pewnych prostych zasad, które zapewnią nam i naszym rzeczom osobistym dodatkowe bezpieczeństwo. Poinformujmy zawszę rodzinę lub znajomych, gdzie jedziemy, w którym mniej więcej miejscu siedzimy i kiedy zamierzamy wrócić z zasiadki – to naprawdę ważne i cenne informacje. Do każdego wypadu przygotujmy się perfekcyjnie, by pogoda i robactwo nie były nam straszne. Czasami przyda się krem do opalania, czasem trutka na mrówki lub kadzidełka na hordy komarów, gdy siedzimy w dziczy. Przed wyjazdem zastanówmy się chociaż chwilę, co warto dodatkowo wrzucić do torby. Pamiętam jak dziś moją dawną jesienną zasiadkę – przymrozek, zimno, ciemno, branie o 2.00 w nocy i na macie po pięknej długiej walce wylądowało moje PB. Ile namęczyłem się z podebraniem tej ryby, jak zmarzłem w czasie holu, ale jaka wielka była moja radość, że sam pokonałem wszystkie przeciwności losu i skutecznie go podebrałem. Na sam koniec chciałbym wam jeszcze podać jeden skuteczny sposób, jaki od dawien dawna istnieje i najbardziej przyczynia się do wzrostu naszego bezpieczeństwa nad wodą – to czworonożny przyjaciel! Nigdy nie wysiądą mu baterie, zawsze będzie czuwał, gdy śpimy, a po szczęśliwym holu i wypuszczeniu karpia będziecie mogli z nim dzielić swą radość.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ