Zaloguj

Wydanie 05/2018

Tygrysy na szafot
Tygrysy na szafot
Jakub Dłubak

Od pewnego czasu na części łowisk prywatnych można zauważyć tendencję do zakazywania kolejnych przynęt. Ostatnio największym wrogiem stały się orzechy tygrysie. Czym one komuś zawiniły?

W bieżącym sezonie co najmniej dwa liczące się w Polsce łowiska prywatne wprowadziły zakaz stosowania orzechów tygrysich. Przyznam się, że dopiero od tego roku sięgnąłem po tę przynętę i jestem bardzo zadowolony z jej efektów. W związku z tym szkoda ją utrącić za jednym pociągnięciem pióra. Najczęściej słychać, że orzech tygrysi jest trudny do strawienia i źle przygotowany może szkodzić zdrowiu karpi, ogólnie ryb. Owszem jest to prawda, ale czy źle przygotowana kukurydza, groch lub kiepskiej jakości (mówiąc delikatnie) kulki proteinowe nie szkodzą? Miałem do czynienia z różnymi proteinami i naprawdę wielokrotnie jest to przysłowiowy „gips”. Dodatkowo gros osób nie zwraca uwagi na terminy przydatności. Towar leży w piwnicy przez kilka lat, aż w końcu trzeba się go pozbyć. Więc w wodę.

Gotowanie orzechów tygrysich.

Co do orzechów to, jak wspomniałem, dopiero w mijającym sezonie przekonałem się do tej przynęty. Kolega, który stosuje je od około trzech lat przyznaje, że żałuje wielu straconych sezonów, bo faktycznie przynęta jest dobra i łowna. Jednak, jak wszędzie, jeśli coś robimy, to róbmy to dobrze. Poniżej przedstawiam przepis, który dostałem od rzeczonego kolegi na przygotowanie orzechów. Jak zobaczycie, „tygrysów” nie przygotujemy w godzinę czy dwie. Tutaj potrzebny jest czas.

Tak wyglądają ?tygrysy? po zakiszeniu.

Łukasz:
Orzechy długo moczę, bo zwykle od 2 do 3 dni. W tym czasie segreguję i odławiam te zgniłe, które się unoszą.

Po tym okresie gotuję je w szybkowarze i czekam, aż dojdą. Trwa to około 3-4 godziny. Następnie zlewam do beczki, dosypuję cukru (im więcej, tym lepiej) i zalewam coca-colą (2,5 litra). Całość tak przygotowanych orzechów odstawiam na 2 tygodnie.
Kolejna sprawa to kukurydza. Ilu ludzi, tyle opinii. Jedni twierdzą, że można sypać surową, inni, że trzeba gotować. Czasami słychać głosy, że na łowiskach czy w hodowlach ryby karmione są surowymi ziarnami. Nie wiem, nie byłem, nie wiedziałem. Jednak od kiedy łowię karpie (a uzbiera się już z 14 wiosen), dodatkowo, gdy dołożę doświadczenia mojego ojca (kolejne przeszło 40 wiosen nad wodą), to uważam, że ziarna należy gotować. Nieważne, czy to jest kukurydza, groch, konopia czy inne strączki. W przypadku żółtej przynęty mój przepis jest prosty. 24-48 godzin moczenia, a potem około 1,5 godziny gotowania, w trakcie którego dodaję około półtorej szklanki cukru na 10 kg. Jeśli nie macie czasu, to można odpuścić wcześniejsze moczenie i od razu gotować. Jednak uprzedzam, że ziarna będą mniejsze i potrzebują więcej czasu „na ogniu”. Po ugotowaniu odstawiam na kolejne 2 godziny i wówczas zanęta jest w moim odczuciu należycie przygotowana. Kukurydza nasiąknie wodą z cukrem i całość będzie fajnie pachniała. Przy okazji uwaga praktyczna: uważajcie podczas transportu samochodem! Jeśli taka zalewa rozleje się wam w środku, to minie sporo czasu (i nerwów), zanim usuniecie zabrudzenia i zapach.

Przynęta gotowa do nęcenia.

Innym ziarnem, które czasami stosuję, jest biały groch. Przygotowanie tej przynęty jest jeszcze szybsze niż w przypadku kukurydzy. Podobnie najpierw 24 godziny moczenia (przygotujcie duże wiadro, bo groch wyjątkowo dobrze pęcznieje), po czym 45-60 minut gotowania. W przypadku grochu prawie nigdy go nie słodzę. Jest inna przynęta, bardziej karpiowa niż amurowa, więc cukier nie jest tutaj konieczny.

Odcedzone orzechy.

Ostatnią, lecz nie najmniej ważną, przynętą są kulki. W moim odczuciu nawet najważniejszą, bo najpopularniejszą i póki co jeszcze niezakazaną na prywatnych wodach (wybaczcie złośliwość, ale musiałem). Praktycznie każdy z nas stosuje od lat kulki proteinowe. Dla wielu osób nawet używanie tej przynęty jest wyznacznikiem bycia karpiarzem. W każdym razie przepisów na przygotowanie proteiny znajdziecie mnóstwo, a i sam nie jestem w tym ekspertem, więc nie chcę się wymądrzać. W każdym razie na przynętach macie zawsze podaną datę ważności, podobnie jak w przypadku jedzenia dla ludzi. Jeśli coś przekroczyło datę wczoraj, to nie jest problem. Jednak jeśli kulki straciły ważność pół roku czy rok temu, to wypada je po prostu wyrzucić. Jak wszystko, co nie nadaje się do użycia. Generalnie ten problem nie dotyczy pop upów, ponieważ w większości (choć nie wszystkie) są traktowane jako przynęta poniekąd sztuczna, więc nie posiada daty ważności, i co istotne zakładacie 1, 2 czy 3 sztuki na włos. Jednak jeśli mowa o kulkach zanętowych, których należy rozsypać kilka, a czasami kilkadziesiąt kilogramów, to tutaj nie ma już mowy o tolerancji. Po prostu (wiem, że się powtarzam), jeśli towar pamięta „potop szwedzki”, to do kubła z nim.

Mieszanka kukurydzy i konopi.

Miłośnik słodkich ziaren.

Wracając do początku tego artykułu, czyli orzechów tygrysich. W przepisie od Łukasza pada sformułowanie, że czeka 2 tygodnie. No właśnie - 14 dni! Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który „właśnie gotował” orzechy, bo za godzinę jedzie nad wodę. Uważam, że w tym przypadku towar może być źle zrobiony i takie orzeszki zaszkodzą rybom. Jednak – podsumowując - nie powinno się wylewać dziecka z kąpielą i w związku z faktem, że ktoś nie potrafi przygotować danej przynęty całkowicie jej zabraniać. Tak jak wspomniałem wcześniej, jeżeli tak podchodzimy do tematu, to następna jest kukurydza, a potem kulki. Przecież diabli wiedzą, co faktycznie w nich jest i pozostanie nam oldschoolowa rosówka.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Komentarze
Jacek Opłatkowski
2018-11-17 01:57:30
Fajny artykuł
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ