Zaloguj

Wydanie 4/2019

"Metoda" na brak czasu
Szymon Stasierski

Podczas brania karpiowego w naszym ciele wydzielają się endorfiny, czyli hormony szczęścia. Tęsknota za dźwiękiem sygnalizatora sprawia, że szukamy metody na częste brania, szczególnie wtedy, gdy nie mamy zbyt dużo wolnego czasu.

Spragnieni karpiowych brań po zimie ruszamy nad wodę, by w końcu usłyszeć wyczekiwany karpiowy „odjazd”. Woda w zbiornikach powoli się nagrzewa, a karpie budzą się z zimowego letargu. Początkowo wybieram się nad wodę tylko na kilkugodzinne zasiadki. Najlepszym momentem w ciągu dnia są popołudnia, kiedy woda osiąga najwyższą temperaturę, a my możemy czuć się komfortowo podczas wiosennych zasiadek.

Staram się ten czas spędzać aktywnie, dlatego nie zawsze biorę ze sobą fotel karpiowy. Dobrym sposobem na aktywne karpiowanie jest łowienie na tak zwaną „metodę”. Obecnie to jeden z najbardziej popularnych sposób połowu karpi na łowiskach komercyjnych i nie tylko.

Ciekawskie karasie meldują się jako pierwsze.

Ewolucja metody

Kolebką metody jest oczywiście Anglia, gdzie w latach osiemdziesiątych nastąpił rozkwit łowisk komercyjnych zarybianych głównie walecznym karpiem. Za takie łowienie uważa się łowienie z użyciem koszyka zanętowego i dość krótkiego przyponu. W ten sposób nasza przynęta znajduje się w bliskiej odległości od wabiącej zanęty. Początkowo na metodę łowili karpiarze, wyposażeni w mocny i toporny sprzęt. Ich koszyki do metody zbudowane były z przelotowego korpusu z trzema skrzydłami. Jedno lub dwa skrzydła były obciążone, dzięki czemu podajnik opadał zawsze w ten sam sposób. Miks zanętowy musiał być dobrze opracowany. Z jednej strony nie mógł spadać z koszyka podczas rzutu i wpadania do wody, natomiast z drugiej strony po opadnięciu na dno powinien szybko pracować i wabić ryby. Metoda ta jest niezwykle skuteczna, aczkolwiek wymaga przygotowania i poświęcenia czasu.

Zestaw gotowy do rzutu.

Wracając myślami do dzieciństwa, myślę, że wielu z nas zaczynało łowić na metodę, aczkolwiek nazywało się to po prostu łowieniem na sprężynę. Dużym krokiem w ewolucji metody było wymyślenie przez zawodowców płaskiego, uproszczonego koszyka. W szczególności używali go zawodnicy gruntowi wywodzący się z tradycyjnego feeder’a. Dużą zaletą płaskich koszyków jest szybkość ich obsługi. W kilka sekund napełnia się zanętą specjalną formę, w którą wciska się koszyk. W porównaniu karpiarze potrzebują pięciokrotnie więcej czasu, by ulepić aerodynamiczną kulę. Płaskie koszyki z zanętą i tak są o wiele bardziej aerodynamiczne, co pozwala na oddawanie dużo dalszych rzutów lub zastosowanie delikatniejszego sprzętu. Największą zaletą płaskich podajników jest prezentacja przynęty. Tutaj podajnik zawsze opadnie obciążeniem w dół, a nasza przynęta niczym „wisienka na torcie” będzie figurować na samym wierzchu.

Dwa rodzaje podajników do metody.

Między method feeder a metodą karpiową

Każde piknięcie sygnalizatora przyśpiesza bicie serca i sprawia przyjemność, dlatego mając niewiele czasu nad wodą staram się zrobić jak najwięcej brań. Tworzę moje zestawy tak, by sprawnie je obsługiwać, a zarazem mieć pewność podczas brania większego karpia. Część elementów montażu wykorzystuję z tradycyjnego karpiowania, a część z bardziej nowoczesnego method feeder. Preferuję stosowanie płaskich podajników, aczkolwiek o większych rozmiarach i gramaturze. Podajnik z foremką często wybacza zbyt suchą lub zbyt mokrą zanętę, co w klasycznych koszykach kończy się zazwyczaj jej rozrzuceniem. Sam przypon przypomina klasyczny przypon karpiowy. Staram się nieco odchudzić plecionkę i zmniejszyć haczyk. W prostocie siła, dlatego mały hak wiążę węzłem bez węzła. Licząc na branie większych karpi, nie skracam zbytnio przyponu jak w method feeder i zazwyczaj wynosi on 10-12 cm. Łowiąc na mulistym dnie, stosuję przypon na fluorocarbonie, gdzie przy haku mocuję plastikowy wkręt do małego pływaczka.

Drobniutki pellet rybny rozpuszcza się chwilę po wpadnięciu do wody.

Łowiąc przelotowo, możemy spodziewać się większej ilości brań. Zdarzają się też puste brania lub tak zwane „przepływanie”, czyli ocieranie się ryb o żyłkę. Przy wędkach ustawionych prostopadle do brzegu zawsze wkradnie się delikatne przekłamanie w sygnalizacji brania. Chodzi mi o uciągnięcie żyłki. Oczywiście można byłoby podpiąć cięższy swinger, jednak ryba może poczuć opór i zostawić przynętę. Staram się raczej wyluzować żyłkę, by rybom było lżej. Łowienie przelotowe sprawdza się dużo lepiej na lżejszych kijach z miękką szczytówką. Feedery ustawione bardziej równolegle do brzegu lepiej sygnalizują każde pociągnięcie ryby. Nie twierdzę, że na wędkę do method feeder nie da się złowić wielkiego karpia, aczkolwiek czując zapas mocy z karpiówki, na pewno będzie łatwiej stawić czoło większej rybie. Na krótkie wypady zabieram zatem karpiówki, ustawiam je na stojaku, a między braniami podziwiam budzącą się do życia przyrodę.

Przepiękny pełnołuski - tylko czekać, aż urośnie.

Zanęta i przynęty

Woda wczesną wiosną dopiero zaczyna się nagrzewać, dlatego stosuję miks zanętowy o zmniejszonej frakcji. Lepiej kiedy składniki mieszanki są drobniej zmielone i szybciej pracują w wodzie. Zazwyczaj kupuję gotowy miks do metody, a następnie dopalam go na swój sposób. Dodaje niewielką ilość bardzo drobnego pelletu, który i tak po chwili zamieni się w proszek. Warto używać pelletów na bazie lekkostrawnych mączek rybnych, które lepiej stymulują ryby do żerowania w tej porze roku. Prażone konopie to nieodzowny składnik mojego miksu. Dzięki tym oleistym nasionom zanęta pracuje i powoli unosi się od dna. Specyficzny zapach konopi zwabi najbardziej ostrożne karpie, które po prostu je uwielbiają.

Prażone konopie to niezastąpiony i uwielbiany przez karpie składnik zanęty.

Ostatni składnik miksu to drobno zmielone kulki proteinowe. Dobrej jakości kulki proteinowe zawierają najważniejsze i najbardziej potrzebne komponenty dla karpi. Odpowiednia zawartość węglowodanów, białka i tłuszczu sprawia, że nie musimy się głowić i wymyślać kolejnych składników miksu. Warto wybrać kulki o zapachu np. kraba, kałamarnicy czy kryla, dzięki czemu urozmaicimy zapachowo zanętę. A zatem dobry miks to baza w postaci gotowego miksu, aromatyczne konopie, zmieniający frakcję pellet oraz zawierające wszystko rozdrobnione kulki proteinowe.

Wysokiej jakości kulki proteinowe zawierają wszystkie potrzebne składniki odżywcze.

Wisienka na torcie

Szeroka gama przynęt karpiowych często przyprawia nas o ból głowy. Torby pękają od pływaków, pelletów, dumbelsów lub innych specyfików. Wiąże się to z faktem przełowionych łowisk, gdzie ryby już nie tak łatwo dają się nabrać na tradycyjne przynęty. Czasami trzeba się nagimnastykować, żeby wpaść na gusta karpiowatych. Jestem natomiast zdania, że przychodzi moment, kiedy głód daje rybom o sobie znać i wtedy karpie żerują mniej ostrożnie. Zaczynam łowienie, zakładając na włos najprostszą przynętę, czyli ziarno kukurydzy. Dopiero kiedy nie ma odzewu ze strony ryb, zaczynam kombinować z kuleczkami pływającymi i pelletami. Zawsze staram się właściwie wyeksponować przynętę, by przyciągnęła uwagę karpia. Stawiam na jaskrawe kolory i dość intensywne zapachy.

Idealnie przygotowane kule z zanęty.

Podczas łowienia na metodę musimy oznaczyć na żyłce odległość w postaci np. „markerline’a”. Nie radziłbym zostawiać żyłki na klipsie. Chwila naszej nieuwagi i wędka może być wyrwana ze stojaka. Kluczem do sukcesu w metodzie są trafne rzuty w to samo miejsce oraz celne nęcenie procą. Czas na rybach mija bardzo szybko, a jeszcze szybciej, kiedy mamy pełne ręce roboty. Łowienie na metodę to aktywne karpiowanie, przy którym można się dobrze zabawić.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ