Wydanie 4/2018 - PREMIERA

Zaloguj
Cały rok z garbusami
Cały rok z garbusami
Karolina Błaszczak

Okoń jest rybą, którą możemy znaleźć w prawie wszystkich słodkowodnych zbiornikach i rzekach w Polsce. To bez wątpienia jedna z piękniej wybarwionych ryb, dlatego jej wizerunek nie bez powodu zdobi moje ciało w postaci tatuażu. Oliwkowe ciało, które przecinają pasy oraz pomarańczowo-czerwone płetwy to znak rozpoznawczy tego gatunku. Charakterystyczny wypukły grzbiet sprawił, że okoń przez wielu wędkarzy nazywany jest potocznie garbusem.

Ta ryba jest jak kobieta, często nieprzewidywalna, ale to właśnie sprawia, że mam do niej szczególny sentyment. Czerpiąć z moich doświadczeń i obserwacji, opowiem wam, gdzie warto poszukiwać tego pasiastego przyjemniaczka o różnych porach roku na wodach stojących.

Podczas całego sezonu zawsze staram się poświęcić odrobinę czasu wyłącznie okoniom. Mimo iż

rosną wolno, a znalezienie osobnika sięgającego 50 cm długości jest jak wygranie na loterii, to i tak nawet te najmniejsze sztuki sprawiają mi niesamowitą radość, zwłaszcza gdy trafię na ławicę dającą mi możliwość holu za holem. Dodatkowym atutem jest to, że możemy nastawić się na niego praktycznie przez cały rok.

Poppery zagościły w moim okoniowym pudełku.

Wiosna
W ostatnich latach wiosenny okres poświęcam na poszukiwanie jazi i kleni na spinning. Nie spodziewałam się, że da mi to tak ogromną frajdę, ale nie zapominam o tym, aby chociaż kilka wyjazdów poświęcić głównie okoniom. Podczas rzecznych wypraw na jazie częstym przyłowem są startujące do smużaków okonki, jednak nigdy nie udało mi się złowić większej sztuki. Miejscem, które sprawdzam w pierwszej kolejności, aby dobrać się do większej sztuki, są „płyciaki”. Mimo że są to miejsca trudno dostępne, a ryzyko zaczepów jest duże, to właśnie tam wiosną udało mi się złowić wiele przyzwoitych pasiaków. Warto też obserwować wodę w poszukiwaniu drobnicy. To właśnie w jej pobliżu możemy liczyć na obecność okoni. Ja wypatruję pluskającej przy powierzchni „nerwowej” drobnicy oraz patrzę, czy w okolicy nie krąży w jednym miejscu ptactwo, co chwilę dające nura po zdobycz. Sprawdzam również strefy przybrzeżne jak trzcinowiska i zatopione drzewa. Przynętami, jakie wybieram, są niewielkie twistery i jaskółki zbrojone na lekko w jigi w przedziale 1-5 g. Dobrze sprawdzają się mi również przynęty imitujące raczki i nimfy. Wśród dostępnych na rynku mogę polecić nimfy Berkley Powerbait Nymph. Przynętę prowadzę tak, aby wprawić ją w delikatne drgania.

Wiosenne płyciaki- koniecznie sprawdź te miejsca!

Lato
W tym czasie poluję głównie na sandacze i szczupaki, ale zabieram również ze sobą okoniówkę. Lato to czas, kiedy po tarle okoń zaczyna wracać do żerowania. Najwięcej brań okoni w porze letniej zanotowałam o świcie. Myśląc o tej porze roku, trudno jest mi nie napisać o rozpoczęciu mojej przygody z łowieniem okoni na poppery. Podczas jednej z moich wypraw do Hiszpanii miałam okazję łowić na wspomnianą przynętę bassy. Rzadko sięgałam po nią na polskich wodach, ale kilka sztuk gościło w moim pudełku, czekając na swój debiut. No i miał on miejsce latem tego roku. Poznając nową wodę, w poszukiwaniu sandacza, napłynęliśmy na miejsce z bardzo płytką i zarośniętą wodą, która dosłownie się kotłowała. W pierwszej chwili myślałam, że to boleń, ale po dłuższej obserwacji obstawiałam okonie. Musiałam koniecznie to sprawdzić, ale o obławianiu gumą w takim miejscu nie było mowy. Wtedy przypomniałam sobie, że bassy należą do okoniowatych i może to jest ten moment, aby sięgnąć po leżakującego w pudełku poppera. To była najlepsza decyzja, na jaką mogłam się odważyć! Z jednego miejsca wyciągnęłam kilka pięknych garbusów, a moment startującej ryby do pluskającej przy powierzchni przynęty zapierał dech w piersiach.

Warto obserwować wodę w poszukiwaniu drobnicy przy której stoją okonie.

Małe jaskółki są skuteczne zarówno na małe jak i na duże garbusy.

Jesień
Jest to moment, kiedy okoń przemieszcza się na głębszą wodę. W poszukiwaniu ciepła drobnica oddala się w głębiny, a tuż za nią drapieżnik. Okoń zaczyna intensywniej żerować, aby zmagazynować energię na zimę, dlatego opłaca się nim w tym czasie zainteresować. Co do najlepszej pory dnia trudno jest mi taką wyznaczyć, ponieważ brania odnotowywałam praktycznie przez cały dzień. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne punkty jak podwodne konary drzew czy głazy. Okonie patrolują również okolice podwodnych górek, dlatego znajomość dna jest kluczowa. Polecam dokładnie obłowić stoki takiej górki. Ciekawym miejscem są również górne ranty stoków. Jesienią sięgam po gumy maksymalnie 10-centymetrowe, ale zdarza się że nawet niewielki 15-centymetrowy okoń połakomi się na gumę zbliżoną do swoich rozmiarów, czego byłam świadkiem.

Piękny jesienny okoniowy przyłów.

Zima
Zimą, kiedy pokrywa lodu na akwenach jest na tyle mocna, że można po niej swobodnie stąpać, nie ma dla mnie nic piękniejszego niż podlodówka w poszukiwaniu okonia. O wiele łatwiej jest namierzyć okonia na mniejszych zbiornikach i na starorzeczach, dlatego zwykle w pierwszej kolejności wybieram właśnie takie łowiska na przygodę z świdrem w dłoni. Rano pierwsze przeręble wiercę na płytkiej wodzie, zimą grubszą sztukę można dorwać nawet na wodzie o głębokości nie przekraczającej 1-2 m. Z wielu źródeł dowiedziałam się, że zimą - szczególnie w słoneczne popołudnie - okonie wędrują ze strefy przybrzeżnej w głębsze miejsca, a następnie wieczorem wracają na płytszą wodę. Opracowałam, więc technikę polegającą na tym, że stopniowo przemieszczam się bliżej środka akwenu, aby pod koniec wędkowania powrócić jeszcze do miejsc obławianych początkowo. Coś w tym musi być, ponieważ ta taktyka przyniosła mi wiele pięknych ryb.

Okonie są nieprzewidywalne jak kobiety.

Która pora roku jest moją ulubioną w pogoni za okoniem? Trudno powiedzieć, ponieważ każda ma swój niepowtarzalny klimat, wwięc wyruszam na okonia przez cały rok. Jednak gdybym miała wybrać, to byłaby to zima. Nie kuszą mnie wtedy sandacze czy szczupaki i całkowicie mogę poświęcić się okoniom. Holowanie okonia z przerębla jest o wiele bardziej emocjonujące niż tradycyjnym spinningiem z łodzi. Na drugim miejscu byłaby to jesień, ponieważ to wtedy natrafiałam na największe sztuki w najmniej spodziewanych momentach. I to jest właśnie piękne w wędkarstwie!

Ten okoń połakomił się na kopyto Pulse Shad.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ