Zaloguj

Wydanie 5/2019

Z metodą na lina
Z metodą na lina
Artur Rodak

Wiele słów przelano na papier, opisując sposoby połowu i zachowania się tej ryby. Ja przedstawię wam dzisiaj moje dwie ulubione metody połowu naszego bohatera, który jest bardzo ostrożny, a przez co trudny do złowienia.

Lin, bo o nim mowa, to żywe złoto naszych wód, godny przeciwnik, który bardzo często uczy nas wędkarskiej pokory i refleksu. To ryba, której nie da się łowić z marszu. Należy jej poświęcić dużo uwagi, dbając o wszystkie szczegóły. Nasz bohater występuje w niewielkich zbiornikach, jeziorkach leśnych bądź na obrzeżach dużych wód, porośniętych trzcinami i grążelami.

Lin jest rybą, która porusza się określonymi ścieżkami, żywi się na płytkiej wodzie, lubi ciszę i jest bardzo podejrzliwa. Często obserwując wodę, możemy zauważyć dużo małych pęcherzyków powietrza, buzujących na powierzchni wody. To oznacza tylko jedno – jest tam lin. Jeżeli mamy takie łowisko w pobliżu, warto sobie robić notatki odnośnie czasu i miejsca występowania oznak żerowania lina, jak i przynęt i zanęt, jakich użyliśmy w danym dniu. Przyda nam się to w przyszłości.

Lin to ryba, która lubi ciszę i jest podejrzliwa.

Rodzaj zbiornika i metoda połowu
Bardzo często nasza miejscówka, w której występują liny, jest porośnięta i mulista. Jak sobie z tym poradzić? Często wędkarze używają grabi do czyszczenia łowiska z zielsk, ale ja mam inny sposób. Używam do tego celu ziemi torfowej, która jest lekka i pozwala nam na super animację naszej zanęty i przynęty. Z ziemi torfowej staram się utworzyć pierzyny o rozmiarach 2 na 2 m. Następnie, za pomocą dużego koszyczka, posyłam przynętę o dużych frakcjach - mam tu na myśli kukurydzę, białe robaki i rosówki. Można dodać również pellety 4, 6 i 8 mm o smaku kryla, ochotki lub halibuta, ale głównie tam, gdzie łowione są karpie, a liny są już do nich przyzwyczajone. Ważne jest, by używać rosówek lub gnojaczków, ponieważ mają one naturalny aromat. Dendrobena mi się nie sprawdza - prawdopodobnie jej smak nie jest wystarczająco naturalny dla tej ryby. Jak już pisałem wcześniej, ważne jest, by używać zanęt o dużej frakcji. Pozwoli nam to wyeliminować małe ryby.

Czas na łowienie
Mamy już przygotowane nasze łowisko, zanętę umieszczoną na dywanie z ziemi torfowej. Czas ulokować nasz zestaw. Na takim łowisku ja stosuję zawsze dwa zestawy. Jeden z nich tzw. klasyczny, drugi - helikopterowy. Do zestawu klasycznego stosuję duże koszyczki, otwarte, plastikowe o masie 20-30 g. Dlaczego duże i lekkie? Duża powierzchnia i mała waga uniemożliwiają zapadnięcie naszego zestawu. Odnośnie zestawu helikopterowego, z reguły stosuję podajniki do białych robaków lub tzw. Open Feeder, które pozwalają nam na doskonałą prezentację naszej przynęty na krótkim przyponie. Ważne jest, by koniec naszego przyponu, czyli haczyk, nie sięgał naszego koszyczka, co zapewni nam nieplątanie się zestawu. Ostatnio na rynku pojawiły się podajniki, które bardzo dobrze nadają się do połowu linów i pozwalają nam w idealny sposób dozować i prezentować zanętę.

Zawsze warto mieć pod ręką szeroką gamę zanęt o różnej frakcji.

Żyłki i haczyki
Musimy zaopatrzyć się w solidny sprzęt. Nie toporny, ale wytrzymały, który nas nie zawiedzie. Żyłka główna od 8 do 10lb, przypony na fluocarbonie o wytrzymałości 6lb, haczyki w rozmiarach od 10 do 14.

Jakie przynęty i zanęty?
Lin to specyficzna ryba i jest bardzo wybredny. Są dni, kiedy lubi słodkie i są dni, kiedy lubi mięso. Tak więc zawsze starajmy się mu to zapewnić. Jako zanęt używam gotowanej kukurydzy, białych robaków, krojonych rosówek, konopie, parzony kuskus lub kaszę jaglaną, mączkę rybną i odrobinę zanęty, by utworzyć niewielką chmurę, która pozwoli ściągnąć ryby w łowisko. Mam swoje trzy ulubione przynęty. Pierwsza z nich to dwa ziarnka kukurydzy założone na włosie, rosówka założona na push-stopie i trzy martwe robaki. Przynęta założona na włosie czy push-stopie ma tę zaletę, że jest lepiej pobierana przez rybę i nie jest obskubywana przez drobnicę. Dziwicie się też pewnie, czemu martwe, białe robaki? Przyczyna jest prosta. Duże ryby nie lubią ruszającego się obiadu.

Lin to żywe złoto naszych wód.

Drugi sposób, który lubię najbardziej, to method feeder z wszystkimi jej odmianami, czyli: pellet feeder, hybrid feeder, duro-banjo czy metoda - zabójczo skuteczna, szczególnie w tych łowiskach, gdzie poławiany jest karp. Ryby na takiej wodzie przyzwyczajone są do wszelkiego rodzaju pelletów, kulek i zanęt, których głównym składnikiem jest mączka rybna, tzw. fish meal lub method mix.
Pellety używane przeze mnie to głównie mieszanina dwóch rodzajów. Coppens i Skretting są to dwa różne pellety o innej pracy, lecz ich kombinacja dam na super wynik. Coppens jest to pellet o dużej zawartości oleju rybnego, przez co jego praca podczas uwalniania się z naszego podajnika jest długa. Pozytywnie sprawdza się na głębszych łowiskach. Mamy pewność, że podajnik dotarł w całości na dno. Skretting to przeciwieństwo Coppensa - ma bardzo małą zawartość oleju, przez co szybko uwalnia się z podajnika. Wskazany na płytkie łowiska i głównie stosowany na zawodach. Pozwala przy dobrym żerowaniu ryb szybko je odłowić. Mieszanka tych dwóch pelletów pozwala nam dopasować czas, w jakim chcemy, by nasz pellet zaczął pracować w podajniku. Smaki pelletów to głównie halibut, kryl, ochotka w rozmiarach od 2 do 4 mm. Odnośnie zanęty, tak jak pisałem wcześniej, to te, które mają mocny zapach i smak mączki rybnej. Zaletą ich jest szybka praca podczas uwalniania się z podajnika. Dobrym sposobem jest tworzenie własnego miksu, czyli 50% pelletu i 50% zanęty, ale taki miks stosujemy w początkowej fazie naszego wędkowania, by ściągnąć ryby. Następnie przechodzimy na sam pellet, selekcjonujemy w ten sposób duże ryby, w naszym przypadku liny.

Efekty dobrze przygotowanego stanowiska i odpowiedniej strategii.

Przynęty
Tutaj mamy duże pole do popisu. W ciepłe dni najlepiej sprawdzają mi się wszelkiego rodzaju dumbellsy, kulki i pop-upy o smaku słodkim i owocowym, ale na to nie ma reguły. Zawsze warto mieć ze sobą kilka innych wariantów w postaci tzw. śmierdziuchów.

Czas
Czas odgrywa bardzo ważną rolę, zwłaszcza w początkowej fazie połowu na metodę. Tutaj nasze łowisko nie jest zanęcone jak w poprzednim przypadku (klasyk i helikopter), dlatego nasze rzuty powinny odbywać się w określonym czasie, by w jak najszybszy sposób podać zanętę w łowisko. Proponuję wam przerzucanie waszych zestawów co 10 minut przez pierwsze dwie godziny, a następnie - w zależności od tego, jak ryba będzie żerowała - dopasujecie się do jej potrzeb.

Podajniki to głównie method feeder o rozmiarze XL, o gramaturze od 15 do 20 g. Stosuję duże i lekkie z tych samych powodów co koszyczki. Jeżeli łowimy na metodę w łowisku, gdzie występuje podwodna roślinność, dobrze sprawdza nam się pop-up, który unosi się i jest dobrze widoczny dla ryby. Można byłoby pisać wiele o tej metodzie połowu, ale prościej będzie zaprosić was na film, gdzie omówiona jest metoda od podstaw i sposób, w jakim poławiam liny.

Wędka
Pamiętajcie, że lin jest rybą bardzo silną, ma mocne odjazdy, więc wasze wędzisko powinno podołać jego wyholowaniu. Proponuję tutaj wędki o długości 3,30 i ciężarze wyrzutu 60 g. Kołowrotek z przednim lub tylnym hamulcem - najlepiej nadają się kołowrotki z wolnym biegiem, o rozmiarach od 4000 do 6000. Lin jest bardzo mądry i często wpływa w podwodne przeszkody (grążele, trzciny), dlatego właśnie warto mieć odpowiedni sprzęt.

Mam nadzieję, że niektóre z moich rad przydadzą wam się przy połowie tej pięknej ryby.

Oceń artykuł
Średnia ocena artykułu
Komentarze
Ja Jarecki
2019-05-29 14:35:29
Super !!!!!!
Artur Smeja
2019-06-04 08:09:15
Bardzo fajny artykuł, gratuluję autorowi doświadczenia i cierpliwości przy połowie tej pięknej ryby.
Skontaktuj się z autorem

USTAWIENIA

Regulamin i polityka prywatności FAQ Dziennik zmian
Wersja 1.0
Korzystanie z aplikacji oznacza akceptację regulaminu. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, przejdź do zakładki Regulamin i polityka prywatności.
Wydawnictwo AS PRO MEDIA zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji reklam i nie odpowiada za ich treść. Żaden materiał z czasopisma nie może być użyty i reprodukowany bez zgody wydawcy. Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i redagowania zamawianych artykułów.
Świat Karpia, Świat Suma
AS PRO MEDIA
Czytaj czasopismo za darmo!
POBIERZ