Myśl jak karp
Myśl jak karp

Przetłumacz:

Każdy z nas znajdował się na zasiadce, na której ryby nie chciały współpracować. Nic nie irytuje wędkarza (może z wyjątkiem komarów) jak brak brań. Rosnąca frustracja zabiera nam radość z pobytu nad wodą. Ale nie ma takiej sytuacji, której nie dałoby się odwrócić.

Średnia ocen:

Wędkarstwo karpiowe to spędzanie wielu godzin czy dni w otoczeniu piękna przyrody, szukanie wyciszenia i spokoju, ale głównym celem za każdym razem jest przechytrzenie jak największego cyprinusa, który jednak nie zawsze jest skory do współpracy. Jest zarówno naszym przeciwnikiem, jak i przyjacielem, o którego należy dbać na brzegu (i trzeba o tym pamiętać!).
Częste zasiadki pozwalają nam zdobywać cenne doświadczenia i pogłębiać wiedzę na temat połowu ryb i ich zwyczajów. Upodobania żywieniowe to jest inna kwestia, którą pozwolę sobie wyjaśnić w dalszej części, bo jak to mówią „każda woda rządzi się własnymi prawami”. Tak, i to powiedzenie jest prawdą, ale nie w kwestii smaku albo reakcji naszych milusińskich na warunki pogodowe, panujące akurat na łowisku, która w każdej wodzie może być inna. Może, ale nie musi.

Obserwowanie wody w poszukiwaniu ryb może być bardzo ważne.
Obserwowanie wody w poszukiwaniu ryb może być bardzo ważne.

Wybierając się na zasiadkę nad zbiornik, który znamy lub też kilkukrotnie odwiedziliśmy w przeszłości, taktykę obieramy, zanim zjawimy się nad brzegiem i - jeśli mamy już wiedzę na temat danego łowiska - będziemy w stanie na wszelkie zmiany zareagować. Ale co w przypadku, gdy takiej wiedzy nie mamy i jedziemy na łowisko po raz pierwszy ? Przede wszystkim należy szukać informacji o łowisku. Pomocny w tym przypadku może być portal YouTube, rozmowa z karpiarzami, którzy już odwiedzali tę wodę. Gdy już przyjeżdżam nad zbiornik staram się szukać miejsc, które mogą mi przynieść brania. Lecz te brania nie zawsze przychodzą, mimo że taktyka wydawała nam się słuszna.

Dobrze wybrane miejsce położenia zestawu odpłaca piękną rybą.
Dobrze wybrane miejsce położenia zestawu odpłaca piękną rybą.

Gdy doskwiera nam brak ryb na macie, należy podejść do tematu w sposób właściwy i przeanalizować każdy najdrobniejszy szczegół. Przecież na nasze brania składa się tyle czynników, że rozmaite elementy mogą przeszkadzać. Ja zaczynam szukanie przyczyn w miejscu położenia zestawu, a także nęcenie wokół zestawu. Większość wędkarzy mówi o tym, jak ważne jest zlokalizowanie miejsca przebywania ryb i oczywiście się z tym zgadzam. Lecz trzeba mieć pewność, że ryba w tym właśnie miejscu żeruje, bo jeśli znajdziemy ryby i położymy jej zestawy pod nos, a ryba w tym miejscu odpoczywa lub nie czuje się bezpieczna, to nasze starania pójdą na nic.

Czasami warto ograniczyć się do punktowego nęcenia.
Czasami warto ograniczyć się do punktowego nęcenia.

Łowiąc w zbiornikach, w których jest namułek, staram się wypatrywać spławów. A dlaczego? Karpie, pobierając pokarm na dnie mulistym, zasysają go razem z osadami z dna i w ten sposób oczyszczają swoje skrzela, na których osiada muł. Jednak nie zawsze można zauważyć takie zachowanie karpi ze względu na panujące warunki, bo wystarczą podmuchy wiatru i spławy już nie są zauważalne. W takim wypadku należy wysondować dno i poszukać miejsca, gdzie jest chociaż trochę mniejsza warstwa mułu. Ryby, pobierając pokarm, rozdmuchują osad z dna. Oczywiście osad może wrócić na to miejsce przy ruchu wody, ale jeśli ryby często odwiedzają to miejsce w celu zdobycia pożywienia, to regularnie dno jest oczyszczane z grząskiej mazi. Nęcąc zestaw w takim miejscu, nie skupiam się raczej na ilości „towaru”, lecz na jakości.

Dobrej jakości kulki to podstawa przy łowieniu na zbiornikach o dużej presji.
Dobrej jakości kulki to podstawa przy łowieniu na zbiornikach o dużej presji.

Jeśli chcemy złowić większą rybę, raczej należy się skupić na tym, aby nie ściągnąć drobnicy, która nam wyczyści miejscówkę i nadal będziemy w punkcie wyjścia. Staram się w takim przypadku nie korzystać z ziaren i drobnej zanęty, a postawić na dobrej jakości kulki powyżej 20 mm. Można też w jakiś sposób dopalić przynętę, by stała się atrakcyjna, lecz ja tego nie stosuję. Uważam, że większe sztuki podchodzą wtedy z ostrożnością do tego, co na dnie.

Piękne ryby nie zawsze są ogromne.
Piękne ryby nie zawsze są ogromne.

W przypadku, kiedy miejsce i sposób według nas jest odpowiedni, i nie w tym leży problem, skupiam się na zmianach w zestawie końcowym. Oglądając filmy „underwater” możemy zauważyć, jak karp podpływa do zestawu... i zbiera wszystko dookoła, a przynętę z hakiem pomija bądź zasysa i od razu wypluwa. I tutaj się pojawia najwięcej pytań, ponieważ trzeba sobie przeanalizować cały zestaw od początku do końca. Za każdym razem największą uwagę skupiam na przyponie i na jego konstrukcji. Zaczynając od kulki na włosie, bo musi się ona zachowywać w sposób naturalny na dnie. Ostrożny karp, podpływając za pierwszym razem, robi rekonesans, co można zauważyć na ujęciach z kamery podwodnej. Pływa nad jedzeniem, „sprawdzając”, co jest bezpieczne. Wznosi wszystko do góry ruszając płetwami i jeśli przynęta zachowuje się tak, że nie wzbudza podejrzeń, to decyduje się na pobranie naszej pułapki. Jeśli mamy brania, a jednak brakuje nam ryb na macie, to należy zastanowić się głębiej i oprzeć na zgromadzonej przez własne doświadczenia wiedzy. Częstym obrazkiem jest branie i tak zwana „spinka” chwilę po zacięciu. Moim zdaniem dzieje się tak ze względu na płytkie zacięcie i mocny hol, czego efektem jest rozerwanie pyska ryby. Można temu zapobiec, montując grubszy hak i stosując delikatniejszy hol. Hak powinien być zawsze ostry.

Każda wypracowana ryba cieszy, szczególnie gdy brania są słabe.
Każda wypracowana ryba cieszy, szczególnie gdy brania są słabe.

Gdy wszystkie elementy zestawu są prawidłowe, a brania nadal się nie pojawiają, trzeba się skupić na gustach smakowych naszych najdroższych. W przypadku, gdy wodę odwiedzamy regularnie, sprawa jest prostsza. Karpie można przyzwyczaić do wybranej przez nas zanęty. Jest to proces, który potrzebuje trochę czasu i naszego poświęcenia, ponieważ trzeba regularnie podawać rybom to, na co zamierzamy łowić. Ryba, regularnie kosztująca nasze smakołyki, staje się mniej ostrożna i jest bardziej skłonna do złapania się w nasz zestaw. Ale co wtedy, gdy nie posiadamy takiej możliwości? Zawsze staram się szukać w Internecie informacji o danym łowisku. Gdy Internet zawodzi, staram się nawiązać kontakt z kimś, kto już był nad tą wodą i mniej więcej orientuje się, w czym gustują miejscowe karpie. Jeszcze jest możliwość dyskusji nad wodą z „miejscowymi”, którzy spędzają tam więcej czasu niż my. Jednakże nie zawsze są chętni, by udzielać takich informacji. Ze względu na szacunek do innego wędkarza oraz jego wiedzy nie należy być nachalnym.

Kontakt z naturą, nie zapominajmy o uszanowaniu środowiska naturalnego.
Kontakt z naturą, nie zapominajmy o uszanowaniu środowiska naturalnego.

Myślę że ten artykuł pomoże osobom początkującym w tym pięknym sporcie, ale nie tylko. Należy jednak pamiętać, że częstym zjawiskiem jest to, że ryby po prostu nie żerują. Ale wtedy można się skupić na obserwowaniu otaczającej nas przyrody i korzystać z danego nam wypoczynku w inny sposób niż przy holowanie karpi. Im też czasami należy się odpoczynek.

Skomentuj