PZW – czyli wrzucanie wszystkich do jednego worka
PZW – czyli wrzucanie wszystkich do jednego worka

Przetłumacz:

Obserwując różne wpisy na profilach społecznościowych można odnieść wrażenie, że w związkowych, wodach nie ma ryb. Idąc dalej tym tokiem myślenia, niejedna osoba stwierdza zapewne, iż okręgi, zbierając opłaty, „przywłaszczają” sobie pewne sumy lub też w inny sposób defraudują pieniądze, nie zarybiając wód wcale lub mizernie samymi narybkami.

Średnia ocen:

Czytając to wszystko lub też oglądając w tv program Anity Gargas, myślę, że wiele osób mówiących w taki sposób o „swoich” wodach okręgowych, ma racje. Tylko czy na pewno same okręgi są tu winne? Niejednokrotnie przecież to pseudo-wędkarze „psują” nasze wody, zabierając ryby ponad limit, a także te niewymiarowe, co naturalnie przekłada się na coraz mniejsze populacje ryb w naszych akwenach.

Niektóre Okręgi PZW wyłamują się z ogólnie panujących standardów. Pozytywnie wyłamują.
Niektóre Okręgi PZW wyłamują się z ogólnie panujących standardów. Pozytywnie wyłamują.

Są jednak na mapie Polski już miejsca, gdzie powoli sytuacja zaczyna się zmieniać. Przytoczę tu okręg PZW Kraków, do którego należę przeszło dwadzieścia pięć lat. Sięgając pamięcią do moich lat nastoletnich, podczas zarybień tony karpi trafiały do naszych stawów, po czym po jednym czy dwóch dniach zakazu połowu cały tabun wędkarzy ruszał po „mięso”. Obce wtedy były pojęcia C&R – złów i wypuść. Każdy brał, ile tzw. „fabryka” dała. Nie było wymiarów górnych, a kontrole w ciągu roku można było policzyć na palcach jednej ręki. Trwało to, jak dobrze pamiętam, jeszcze do ok. roku 2010.

Później rozpoczęły się zmiany, które spowodowały, że aktualnie mamy jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, okręg w Polsce. Czemu taka opinia zapytacie? Odpowiedź jest bardzo prosta. Odkąd Prezes Edward Fornalik przejął stery okręgu, dało się odczuć zmieniającą się jego politykę. Zaprzestano zarybiać jednym gatunkiem ryby, pojawiły się kosze na śmieci przy akwenach, których brakowało od zawsze, a co za tym idzie w końcu obszar przy wodach stał się bardziej uporządkowany. Do tego doszły częstsze kontrole nad wodą, które z czasem zaczęły przynosić skutki. Wszystkie te działania zostały zauważone, a w samych wędkarzach, dzięki temu, również zaczęły zachodzić pożądane zmiany. Coraz więcej osób zgłaszało się do PSR oraz do SSR. Jeżeli spojrzymy na zestawienia zarybień do kilku lat wstecz, możemy zobaczyć, iż opłaty wędkarskie są rzeczywiście inwestowane w rozwój wędkarzy oraz w zagospodarowanie wód.
Liczne koła wędkarskie w naszym okręgu, również przyczyniają się do coraz to lepszego wizerunku PZW. Wiele kół organizuje „dzień dziecka” zawody dla seniorów jak i juniorów.

Zgrana ekipa to podstawa współpracy w Kole i w Okręgu. Przy zarybieniach i nie tylko
Zgrana ekipa to podstawa współpracy w Kole i w Okręgu. Przy zarybieniach i nie tylko

Jako wędkarz okręgu PZW Kraków jestem zadowolony z dużej ilości wód o charakterze No Kill, w którym to znajduje się między innymi jeden z najdłuższych odcinków o tym charakterze na rzece Rabie od mostu drogowego w Dobczycach, przy zaporze do ujścia rzeki Stradomki. Nie tak dawno, a dokładnie 5 listopada br., nasz okręg jednogłośnie przegłosował utworzenie kolejnej wody No Kill, na wniosek grupy FB „Feeder Team Południe”, której mam przyjemność być członkiem. W rozmowie z prezesem, zapadły mi głęboko w pamięć Jego słowa: „Ja tu jestem dla Was, róbmy razem wszystko dla dobra naszych wód”. Nasz okręg to nie tylko bardzo liczne zarybienia, kontrole, czy regularne sprzątanie, to też wiele spotkań i zawodów.
Ze swojej strony mogę jedynie pogratulować zarządowi takiego podejścia do rzeszy wędkarzy, którzy są w tym okręgu. Mam nadzieję, że współpraca nawiązana z grupą Feeder Team Południe przyniesie jeszcze wiele dobrego.

Pamiątkowy dyplom od Zarządu Głównego PZW dla Okręgu PZW Kraków za organizację Spławikowego GP Polski w 2019 roku
Pamiątkowy dyplom od Zarządu Głównego PZW dla Okręgu PZW Kraków za organizację Spławikowego GP Polski w 2019 roku

Oczywiście ciągle jest jeszcze dużo do zrobienia, jak np. dalsze edukowanie wędkarzy by nie zabierali ryb ponad limit, co jest nadal bolączką zarówno naszego, jak i wielu innych okręgów, większa ilość osób kontrolujących wędkarzy. Po za tymi detalami jest w mojej ocenie dobrze.
Liczę na to, że inne okręgi pójdą w ślady naszego, krakowskiego.

"Cukiereczki" przygotowane do rozwiezieniu po różnych miejscach
"Cukiereczki" przygotowane do rozwiezieniu po różnych miejscach

Pamiętajcie też, koledzy wędkarze, że bardzo ważne jest, by uczestniczyć w życiu kół oraz w wyborach do zarządów. Tylko tak możecie zmienić wszystko to, z czym się nie zgadzacie.
Przyszłość wędkarstwa jest w Waszych rękach oraz w edukacji młodzieży.

Na koniec kilka faktów z bieżącego roku, które pokazują pracę oraz gospodarowanie środkami z wpłat członków, naszego okręgu.
Do wód okręgu PZW Kraków trafiło łącznie 32 576 kg ryb w tym między innymi 17 000 kg karpia oraz 4 000 kg lina, a także 284 500 sztuk narybku rodzimych gatunków.

Rozsądna i transparentna polityka zarybieniowa jest bardzo istotna.
Rozsądna i transparentna polityka zarybieniowa jest bardzo istotna.

Ilość komentarzy: 1
Dominik Burmer
2020-01-15 20:59:29
Wszystko pięknie z tym okregiem krakowskim jednak nic nie robią by ochronić swoje wody. Np Zbiornik Brzegi 1 PZW nic nie zrobiło aby była możliwość korzystania chociaż z jednego brzegu. Zbiornik Brzegi 2 no kill, super, szkoda tylko że dla muszkarzy,z gruntu zakaz łowienia. Zbiornik Bagry zakaz biwakowaniai cumowania pontonu i wogole jakas dziwna strefa dla ptaków,szkoda tylko że dotyczy to wedkarzy a nie grilowiczow i menelow. Powinno być chyba na odwrót ale wiem że PZW KRAKÓW nie zrobiło nic w tym kierunku.Mam dużo takich przykładów, ale szkoda nerwów.
Skomentuj