Karpiowy sprawdzian
Karpiowy sprawdzian

Przetłumacz:

Karpiarzowi życiowej energii dodaje każda złowiona ryba z rodzaju karpiowatych. Ten fakt nie podlega dyskusji, bo to nasza pasja. W jaki sposób sprawdzić swoje umiejętności? Jak zweryfikować to, co wiem z sytuacjami nad wodą? Odpowiedzi postaram się udzielić w tekście.

 

Wędkuję od dziecka. Przeszedłem długą drogę, podczas której poznałem różne techniki i zdobyłem sporą wiedzę wędkarską, dzięki własnemu doświadczeniu i radom innych osób. Im więcej wiemy o zachowaniu ryb żyjących w danym zbiorniku, tym większe mamy szanse na złowienie jednego z potworów danej wody. Problem polega na tym, że każdy chciałby łowić te największe i móc się pochwalić przed resztą świata karpiowego. Myślę, że zapominamy o radości z każdej ryby i w pewnym momencie tracimy motywację do działania i rozwoju swoich umiejętności. Z tego powodu wiele osób wybiera łowiska, gdzie szansa na złowienie ryby jest duża. Czasami nawet jest to niezbyt skomplikowane. Nie jestem przeciwnikiem łowisk komercyjnych. Wręcz przeciwnie, sam z nich korzystam. Wybierając komercyjny zbiornik, szukam wody, gdzie są duże karpie, a łowisko nie jest przysłowiową wanną. Przebywanie w miejscu, gdzie mamy świadomość, iż pływają duże okazy, motywuje do działania. Jednak gdy jest bezproblemowo, łowienie szybko się nudzi. Jest to dobry moment, aby sprawdzić swoje umiejętności i wiedzę. Myślę, że każdy z nas, karpiarzy, chce zweryfikować swoją fachowość w pewnym momencie wędkarskiej przygody.

Gdy nastawiamy się na duże karpie, ważne żeby zadbać o ich bezpieczeństwo na brzegu
Gdy nastawiamy się na duże karpie, ważne żeby zadbać o ich bezpieczeństwo na brzegu

Dokładnie wiem, co czują te osoby. Przez kilka lat łowienia spędzałem czas nad zbiornikiem, w którym pływała duża ilość karpi w różnych rozmiarach i cieszyłem się każdą złowioną sztuką okazową. Po dziesięciu latach i wielu rybach na macie, czułem znudzenie holowanymi rybami. Szukając nowych doznań, chciałem rzucić sobie wyzwanie, które mogłoby potwierdzić moje umiejętności, ale też dodałoby energii do działania. Słyszałem wiele opowieści o małym zbiorniku niedaleko miejsca zamieszkania. Zastanawiałem się, czy tam jeszcze pływają karpie. W przeszłości był on ogólnodostępnym łowiskiem komercyjnym. Lata świetności zbiornika już dawno minęły. Teraz każdy bez opłat czy karty może tam wędkować, przez to ilość ryb jest ograniczona. Słysząc opinie, że znajdują się w nim karpie, postanowiłem poświęcić chwilę na ten zbiornik. Czy moje umiejętności i zdobyte doświadczenie pozwolą na złowienie jednego z tych cwaniaków? Na pewno nie będzie to łatwe.

Dobrze jest notować zauważone rzeczy i spostrzeżenia dotyczące danego zbiornika
Dobrze jest notować zauważone rzeczy i spostrzeżenia dotyczące danego zbiornika

Myślę, że na łowisku, które jest ogólnodostępne, funkcjonuje bez kontroli straży rybackiej i zarybień, trudno jest złowić ładny okaz. Ludzie odwiedzający to miejsce i wędkujący tam przyjeżdżają po prostu po rybę. W tym przypadku okaz zmienia swoje rozmiary. Każdy karp złowiony w takiej wodzie daje dużo szczęścia, wiary we własne możliwości i tego, że godziny spędzone nad wodą przynoszą nam cenne doświadczenie. Waga w tym przypadku jest sprawą drugorzędną. By móc się pochwalić okazem z wody, w której jest kilka sztuk karpia, należy się do tego przygotować. Najważniejsze są informacje zebrane na temat zbiornika. Rozmowy z osobami, które tam wędkują, mogą nam dostarczyć bardzo wiele cennych faktów i wskazówek. Miałem to szczęście, że zbiornik znał mój kolega, który łowi tam od dłuższego czasu. Dostarczył mi cennych informacji na temat ukształtowania dna. Jego rodzaj można było wyczuć przy zarzucaniu zestawu. Informacje o tym, co się znajduje na dnie, pozwolą nam dobrać odpowiedni przypon i zestaw. W tym przypadku trzeba mieć na uwadze, że możemy mieć tylko jedną szansę na branie. Trzeba ją wykorzystać.

Krótkie, ale w miarę częste sesje na łowisku pomagają nam "nauczyć się" wody
Krótkie, ale w miarę częste sesje na łowisku pomagają nam "nauczyć się" wody

Dlatego też musimy się skupić na każdym najmniejszym szczególe. Ważny jest każdy węzeł, ostrość haka. Przed każdym umieszczeniem zestawu w wodzie musimy być pewni, że gdy nadejdzie pora, wszystko zadziała w odpowiedni sposób. Do łowienia należy się przygotować w domu. Rozumiem, że nie zawsze jest czas, aby znaleźć wolną chwilę ze względu na obowiązki, ale każda minuta spędzona przy udoskonalaniu swoich przyponów i zestawów będzie procentować. Zdecydowałem się na łowienie rzutowe, więc nie mogłem pozwolić, by mój przypon był splątany. Jest to bardzo ważne, ponieważ przy łowieniu z rzutu prawdopodobieństwo splątania jest bardzo duże. Nad tym elementem myślałem bardzo długo, gdyż chciałem, aby przynęta zachowywała się naturalnie. W tym celu użyłem przyponu combi rig. Przy haku użyłem miękkiej plecionki zbliżonej do koloru dna. Od drugiej strony zastosowałem kawałek fluorocarbonu, aby odciągał hak z przynętą od leadera. Dzięki takiej kombinacji zamaskowałem swój przypon na dnie. Główny zestaw oparłem na bezpiecznym klipsie z leadcorem, który przylegał do dna. Chciałem, aby ciężarek wypinał się za każdym razem. Ogranicza to ryzyko związane z wypięciem się ryby podczas holu. Poza tym, gdy nasz zestaw się zerwie, to ryba będzie miała większe szanse na przeżycie, ponieważ nie będzie miała ciężarka. Ważne jest, aby dbać o bezpieczeństwo ryb, nie tylko gdy znajdują się na brzegu. Kolejnym ważnym elementem jest odpowiednia przynęta. Nad jej doborem trzeba spędzić równie dużo czasu, co przy zestawach. Jeśli nie mamy wiedzy o tym, jakiej przynęty używają lub używali wędkarze łowiący do tej pory, to trzeba wypracować własny sposób.

Godziny spędzone nad wodą trzeba wykorzystać w stu procentach
Godziny spędzone nad wodą trzeba wykorzystać w stu procentach

Gdy już dowiemy się, jakie smakołyki stosowali „miejscowi”, to należy wymyślić coś innego. Myślę, że nieszablonowe pomysły mają zawsze szanse na powodzenie, ponieważ karpie, które pamiętają co wpadało do wody i było skuteczne, nie dadzą się złapać drugi raz. Jest to też sposób na przełowione łowiska. Mamy tak duży wybór przynęt, że możemy kombinować, lecz trzeba spędzić nad tym długi czas. Odpowiednie podejście i konsekwencja sprawią, że zanęta wzbudzi zaufanie karpi. Moim zdaniem nie należy się spodziewać efektów z dnia na dzień. Trzeba przyzwyczaić ryby do pobierania przynęty. Jeśli w zbiorniku znajduje się duża ilość leszczy i karasi, to odradzam ziarno i małe kulki do nęcenia. Gdy chcemy, aby do naszej przynęty docierały tyko karpie, to należy zastosować przynętę, której drobne ryby nie wyjedzą, zanim zainteresują się nimi karpie. W tym celu stosuję kulki w rozmiarze powyżej 22 mm. Nie daje nam to gwarancji, ponieważ dla większych leszczy i karasi przynęty kalibru 22 mm nie stanowią przeszkody. W tym przypadku trudno jest znaleźć złoty środek. Można jedynie zredukować ryzyko, stosując większe przynęty.

Piękny, nigdy nie kłuty karp, który walczył jak wojownik do samego końca
Piękny, nigdy nie kłuty karp, który walczył jak wojownik do samego końca


Dzięki wybraniu takiej taktyki udało mi się przechytrzyć karpia. Waga w tym przypadku nie miała znaczenia. Dla mnie najważniejszy był sam moment holu, ponieważ karp, jak na swoje rozmiary, był silny i dostarczył wiele emocji. Drugim powodem, dzięki któremu zostanie na długo w mej pamięci, będzie jego wygląd i piękne ubarwienie w jesiennych kolorach. Więcej zobaczycie na zdjęciach, które mam nadzieję oddadzą urodę tej ryby. Na jednym karpiu na pewno nie zakończę przygody. Będę odwiedzał zbiornik, bo nigdy nie wiadomo, co jeszcze może kryć się pod powierzchnią wody. Łowiąc na takim zbiorniku, nie należy jednak spodziewać się ryb powyżej dwudziestu kilogramów. Każdemu, kto chciałby przyjść i łowić bez przygotowania karpia za karpiem, odradzam takie zasiadki, ponieważ szybko się zniechęci. Polecam to osobom, które chcą sprawdzić swoje umiejętności i mają czas, ponieważ takie wody wymagają  cierpliwości. Sprawdzenie siebie to świetna nauka i lekcja pokory. Nie zapominajmy, żeby każdą rybę wypuścić tam, gdzie jej miejsce. Zawsze jest szansa, że do nas wróci. Złowienie karpia w takim zbiorniku przyniesie nam dużo satysfakcji. Możecie mi uwierzyć na słowo, jednak wolałbym, żebyście sprawdzili to sami. Trzymam kciuki za każdego, kto rzuci sobie takie wyzwanie.

Zwracanie rybie wolności daje nam szansę, że w przyszłości będziemy mieli więcej wód, gdzie można nie tylko miło posiedzieć, ale również połowić
Zwracanie rybie wolności daje nam szansę, że w przyszłości będziemy mieli więcej wód, gdzie można nie tylko miło posiedzieć, ale również połowić

Skomentuj