Sumowy spinning jest bezkonkurencyjny

Przetłumacz:

W życiu często musimy podejmować ważne decyzje. Nie inaczej jest w przypadku połowu sumów – wybór odpowiedniej metody to klucz do złowienia potężnego okazu. Lepiej łowić stacjonarnie z brzegu. A może zdecydować się na spinning? Przeanalizujmy każdą z tych opcji.

Średnia ocen:

Według mnie spinning jest najbardziej ekscytującą metodą połowu sumów. Każdy, kto choć raz poczuł potężne przygięcie wędki przy braniu, nie będzie chciał łowić inaczej. Zanim zdecydujecie się na wędkowanie tym sposobem, chciałbym przekazać wam kilka cennych informacji. Wciąż zaskakuje mnie fakt, że grupa wędkarzy, sięgających po spinning przy połowie sumów, jest tak skromna, zwłaszcza na niemieckich wodach.

Moim zdaniem, z uwagi na restrykcyjne przepisy, nie ma lepszej metody na złowienie tego gatunku. Zatem przyjrzyjmy się zaletom: po pierwsze, sposób ten pozwala na obłowienie dużej powierzchni wody w krótkim czasie, a po drugie dobrze działa, zarówno na aktywne, jak i ospałe ryby.

Wahadłówka to świetna przynęta.

W zależności od akwenu, wędkarze w Niemczech mogą napotkać kilka problemów, decydując się na łowienie stacjonarne z brzegu – mamy zakazy na łowienie nocne, używanie łodzi, wędkowanie z łodzi, posługiwanie się echosondą lub stosowanie żywych przynęt. Mając w ręku wędkę spinningową, możesz ominąć każdy z nich, łowiąc przy tym znacznie bardziej efektywnie. Dzieje się tak z jednego powodu - decydując się na łowienie stacjonarne, wybierasz miejscówkę w nadziei na to, że właśnie w jej okolicy drapieżnik będzie szukał pożywienia. Z kolei spinningowanie wiąże się z ciągłym zarzucaniem i prowadzeniem przynęty w różnych miejscach, w których ryby mogą stacjonować.

Aktywne łowienie pozwala obłowić większy teren.

Ponadto, możesz skupić się na obławianiu łowiska w najlepszych porach – o brzasku i we wczesnych godzinach porannych. Wszystko, czego potrzebujesz, to kilka wybranych gum oraz wahadeł. Przy łowieniu na przynęty miękkie dobrze sprawdza się powolne prowadzenie, które często prowokuje do brania ospałe ryby. Jednak kiedy sumy są aktywne i widoczne przy powierzchni, warto sięgnąć po wahadło. W ten sposób możesz szybko, dokładnie, a przede wszystkim legalnie dobrać się do upatrzonego osobnika. Metoda ta pozwala również na bardziej efektywne wykorzystanie czasu niż w przypadku łowienia stacjonarnego z brzegu.

Wystarczy kilka ulubionych przynęt i można ruszać.

Najlepsze okresy w roku
Zwykle wyróżnia się dwie bardzo dobre pory do skutecznego łowienia sumów – okres tarłowy i zimę. Zacznijmy od pierwszej z nich, gdyż zazwyczaj jest tematem wielu dyskusji. Kiedy jest sezon tarłowy? Gdzie ryby wtedy żerują? Czy w ogóle żerują? Pomijając pewne biologiczne aspekty, fakty wskazują na to, że sumy gromadzą się w wybranych obszarach na krótko przed rozpoczęciem tarła, kiedy temperatura wody osiągnie około 16 stopni. W okresie tarłowym ryb należy szukać w obrębie śluz, o ile rzeka jest nimi regulowana. Dobrymi miejscami są też okolice turbin z elektrowni. To jedyna pora w ciągu roku, kiedy ryby masowo gromadzą się na niewielkim obszarze.

Piękny wąsacz, którego złowiłem podczas spinningowania.

Ryby, a w szczególności samce, są w tym okresie agresywne, dlatego wtedy chętnie sięgam po wahadła, które można zarzucić na długi dystans, a następnie poprowadzić nawet na odcinkach o silnym nurcie. Dzięki dużej wadze przynęty jestem w stanie obłowić większość dobrych miejsc przy śluzach. Kiedy tarło się skończy, ryby ponownie rozchodzą się po rzece i ich złowienie staje się znacznie trudniejsze.

Łowiąc na wahadło, dobrze jest zamknąć kabłąk jeszcze zanim przynęta dotknie powierzchni wody, co poskutkuje charakterystycznym, dobrze słyszalnym odgłosem, podobnym do tego, który wytwarza się za pomocą kwoka. Warto obławiać w ten sposób miejscówkę przez kilkanaście minut. Ryby zarejestrują dźwięk i będą szukały jego źródła – właśnie dlatego branie często następuje po kilku rzutach w to samo miejsce. Dobrze sprawdza się wolne prowadzenie, jednak zwykle przynęta jest atakowana, kiedy zanurza się w wodzie.
Czy zima rzeczywiście jest drugim z najlepszych okresów do łowienia sumów na spinning? Niespodziewanie tak! Dla niektórych może to być niespodzianka, jednak łatwo wytłumaczyć, co jest przyczyną tego zjawiska. Kiedy temperatura wody spada poniżej 8 stopni, ryby kierują się do zimowisk. Odcinki o wolniejszym nurcie to miejsca, w których należy spodziewać się obecności sumów. Kiedyś wędkując na Elbie, odkryliśmy stanowisko stada sumów przy porcie. Łowiliśmy skutecznie. Mimo że temperatura wody wynosiła zaledwie 4 stopnie! Wiele ryb kieruje się w takie rewiry i trzyma blisko siebie.

Podczas spinningowania sięgam po różne rodzaje miękkich lub twardych przynęt.

Zimą dobrze sprawdzają się przynęty miękkie, jednak o długości nie przekraczającej 16 cm. Mnie najlepiej sprawdzały się 11-centymetrowe modele. Jeżeli chodzi o prowadzenie, najlepiej zarzucić przynętę i pozwolić jej opaść na napiętej lince. Następnie należy wykonać 2-3 szybkie obroty korbką i ponownie sprowadzić ją na dno. Tym sposobem obławiamy duże połacie wody, rzucając wachlarzem. Ważnym jest, aby waga główki była jak najmniejsza. Zasada jest prosta: łów tak lekko, jak to możliwe i tak ciężko, jak to konieczne. W tej metodzie staramy się wywołać w rybie agresywny atak, przez co często przynęta nie jest zasysana w całości – dlatego ciężka główka nie sprawdzi się dobrze.

Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym artykule są przekonujące i nad brzegami będzie pojawiać się coraz więcej wędkarzy, korzystających z tej niesamowitej metody. Weź wędkę spinningową w rękę i doświadcz sumowego teatru na własnej skórze!

Skomentuj